W zachodniej części Ostrowa Tumskiego, niedaleko Placu gen. Bema znajduje się niewielki kościół św. Marcina, będący dawną kaplicą zamkową tutejszych Książąt Piastowskich. Ufundowany przez Henryka IV Probusa około 1280 roku miał pełnić funkcję karneru, czyli kaplicy grzebalnej. Idąc w stronę wspomnianego placu Bema zauważymy pomnik papieża Jana XXIII, który w latach 60-tych ufundowany został  nie z funduszy kościelnych czy składek społecznych, jak to wówczas się odbywało, ale przez władze komunistyczne!  Pomnik został odsłonięty 5 czerwca 1968 r., a  decyzja władz PRL-u o jego powstaniu miała charakter wyłącznie polityczny. Sam Jan XXIII przeszedł do historii przede wszystkim jako inicjator Soboru Watykańskiego II.
 
Oba obiekty znajdują się na terenie dawnego Zamku Piastowskiego, którego relikty oglądać można w podziemiach klasztoru Sióstr Notre Dame.
Decyzja o postawieniu pomnika, wydana przez Komitet Wojewódzki PZPR, wynikała z nadinterpretacji słów papieża, zawartych w wypowiedzi skierowanej do polskich biskupów na audiencji podczas Soboru Watykańskiego II. Zdanie wypowiedziane przez niego 8 grudnia 1962 do polskich hierarchów o "Ziemiach Zachodnich po wiekach odzyskanych" wzbudziło protest niektórych kół niemieckich. Pomnik miał stanowić wyraz hołdu społeczeństwa polskiego dla pierwszego zwierzchnika Kościoła katolickiego, który miał uznać w ten sposób prawa Polski do Wrocławia i całych ziem zachodnich odzyskanych po stuleciach.
Ordynariusz wrocławski, abp Bolesław Kominek, ostrzegał duchownych i wiernych przed angażowaniem się w inicjatywę szkodliwą dla Kościoła. Wskazywał, że stawianie pomników papieżowi przy jednoczesnym permanentnym odmawianiu pozwoleń na budowę nowych kościołów jest zaprzeczeniem idei bliskiej Janowi XXIII, że obelisk będzie jedynie „zawstydzającym monumentem nieprawdy i publicznej mistyfikacji”. Zaproponował też, aby na dowód uczciwości zamiarów, inicjatorzy pomnika przeznaczyli zebrane środki na budowę „świątyni – pomnika dla uczczenia wielkiego papieża” we Wrocławiu. W odpowiedzi władze zaostrzyły represje wobec kurii.
Autorką pomnika jest Ludwika Nitschowa, twórczyni m.in. warszawskiej Syreny. Wykonanie powierzono trzem młodym artystom związanym z Akademią Sztuk Pięknych w Warszawie: Stanisławowi Kulonowi, Stanisławowi Michalikowi i Eugeniuszowi Kozakowi. Postać papieża stoi na niskim cokole płytowym wyłożonym granitem. Przednia ściana tej podstawy zawiera inskrypcję będącą tytułem encykliki PACEM IN TERRIS. Figurę papieża w szatach liturgicznych, z wyciągniętą do błogosławieństwa ręką, wykuto w białych granitowych ciosach
Podobno kilka dni po odsłonięciu pomnika zauważono, iż papież stoi tyłem do kościołów na Ostrowie Tumskim. Za to jest zwrócony w kierunku gmachu Komitetu Wojewódzkiego PZPR, w którym dziś mieści się Instytut Fizyki UWr. Niektórzy twierdzili, że nie tylko patrzy ale i pozdrawia partyjnych działaczy, dziękując im za postawianie pomnika.
 
           Pope_John_XXIII,_1958–1963.jpg

Rzeźba została wykonana w latach 1966-1968 przez Władysława Hasiora, a poświęcona jest  pamięci zakładników zamordowanych podczas okupacji hitlerowskiej w rodzinnym mieście autora - Nowym Sączu. Jest to kompozycj projektowa, a autor otrzymał za nią nagrodę ministra kultury.

Do realizacji pomnika jednak nie doszło, w wyniku sprzeciwu miejscowych władz. Początkowo sposób przedstawienia postaci interpretowano bowiem jako nawiązanie do ukrzyżowania Chrystusa i dlatego projekt został odrzucony. Później, w roku 1975, gdy Nowy Sącz został siedzibą województwa, planowane było na nowo ustawienie pomnika. Tym razem płonący ogień stanowiący nieodłączny element dzieła kojarzono z działalnością słynnego partyzanta podhalańskiego Józefa Kurasia ps. "Ogień". Ostatecznie do budowy pomnika nigdy nie doszło.

W roku 1971 rzeźba została zakupiona przez Muzeum Architektury we Wrocławiu i ustawiona w miejscu w którym stoi do dziś. W latach 70-tych, w uroczystość Wszystkich Świętych pracownicy muzeum zapalali płomienie na pomniku, za pomocą specjalnie przygotowanego do tego paliwa. Później jednak tradycja zanikła. Rzeźba przedstawia cztery postacie, przypominające ludzkie. W każdej z nich umieszczone jest specjalne koryto, w którym miał płonąć ogień. Rzeźby zostały wykonane z żelbetonu, a ustawione zą na postumencie wykonanym z cegieł,  oryginale  miały być dwa razy większe.

Rzeźba pełni funkcję czysto dekoracyjną, wiedza mieszkańców Wrocławia na temat historii tego obiektu jest praktycznie zerowa. Jedną z nielicznych prób przywrócenia pamięci o pierwotnym pomyśle autora było zapalenie płomieni w 2014 roku, podczas Nocy Muzeów. W roku 2022 pomnik poddany został renowacji.

 

20230511_185657.jpg  podpis hasio.jpg  joijuiuh.jpg

 
Choć tytuł Maryi Królowej Polski sięga drugiej połowy XVI w. – już wtedy poeta Grzegorz z Sambora nazywał Maryję "Królową Polski i Polaków" – dopiero król Jan Kazimierz 1 kwietnia 1656 r. w katedrze lwowskiej przed cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej obrał Maryję za Królową swoich państw, nazywając Maryję "szczególną Patronką Królestwa Polskiego".
Ale cała historia ma wcześniejszy rodowód.
Włoski jezuita, Giulio Mancinelli żył na przełomie XVI i XVII wieku. Odznaczał się niezwykłą świętością, wielką czcią do Najświętszego Sakramentu i Matki Bożej, troską o dusze w czyśćcu cierpiące. Miał on prosić Matkę Najświętszą, żeby mu objawiła, jaki jeszcze tytuł nie jest używany w Litanii Loretańskiej, pod którym Ona sama chciałaby być czczona. 14 sierpnia 1608 roku, według jego relacji, ukazała mu się Matka Boża, a u jej stóp klęczał św. Stanisław Kostka. Maryja powiedziała do niego: „Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie”. Giulio Mancinelli (mając już 70 lat!) przybył piechotą do Polski aby poznać kraj, którego królową pragnęła być Maryja i przekazać tę informację królowi.  Bardzo poruszyła ona nie tylko ówczesne władze ale i mieszkańców Krakowa, którzy w 1629r. ufundowali  na hełmie Kościoła Mariackiego koronę. 
 
Mająca miejsce prawie 100 lat później, 8 września 1717 r., koronacja obrazu jasnogórskiego papieskimi koronami  ugruntowała przekonanie o królewskości Maryi. Była to pierwsza koronacja wizerunku Matki Bożej, która odbyła się poza Rzymem.
Episkopat Polski zwrócił się do Stolicy Apostolskiej o wprowadzenie święta dla Polski pod wezwaniem Królowej Polski dopiero w 1918 r., a więc po odzyskaniu przez nasz kraj niepodległości. Biskupi zaproponowali papieżowi 3 maja, aby podkreślić łączność tego święta z Sejmem Czteroletnim, a zwłaszcza z uchwaloną 3 maja 1791 roku pierwszą konstytucją polską.
 
Po II wojnie światowej, w 1945 r., Episkopat Polski pod przewodnictwem kard. Augusta Hlonda odnowił na Jasnej Górze akt poświęcenia się i oddania Matce Bożej. W uroczystościach na jasnogórskich wałach wziął udział blisko milion Polaków.
Ponowne oddanie się pod opiekę Najświętszej Maryi Pannie odbyło się w czasie Wielkiej Nowenny, będącej przygotowaniem do tysięcznej rocznicy chrztu Polski. Na apel ówczesnego prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego aktu odnowienia ślubów króla Jana Kazimierza dokonał 26 sierpnia 1956 r. Episkopat Polski. Kard. Wyszyński nie był obecny na uroczystościach, ponieważ przebywał wtedy w więzieniu. Uwięzionego prymasa Polski symbolizował pusty tron i wiązanka biało-czerwonych kwiatów. 5 maja 1957 r. wszystkie diecezje i parafie oddały się pod opiekę Maryi.
Kardynał Stefan Wyszyński 3 maja 1966 r., w obecności Episkopatu Polski i tysięcznych rzesz, oddał w macierzyńską niewolę Maryi, za wolność Kościoła, rozpoczynające się nowe tysiąclecie Polski.
 
W II Rzeczypospolitej, w odrodzonym Wojsku Polskim, ryngraf z obrazem Matki Boskiej wręczany był nowo mianowanym oficerom podczas promocji lub jako akt podziękowań za wyróżniająca się służbę. Symbolikę ryngrafu przejęło harcerstwo, miał chronić od wszelkiego zła i świadczyć o patriotyzmie i przywiązaniu do religii katolickiej. Ryngraf z wizerunkiem obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej nosili w czasie wojny żołnierze AK, NSZ i WiN. Świadectwa ich życia często nie przetrwały, ale w grobach odnajdujemy orzełki, święte medaliki, różańce i ryngrafy wskazujące na świat wartości, z którego wyrastali.
 
MB.jpg
O SKLEPIENIU PIASTOWSKIM słów kilka
Głównym założeniem gotyku było przekonanie, iż styl architektoniczny musi w jak najpełniejszy sposób oddawać potęgę Boga. W budownictwie sakralnym koncentrowano się na strzelistości i ogromnej wysokości budowli. Dzięki innowacjom takim jak łuki przyporowe oraz sklepienia krzyżowo-żebrowe udało się zmienić rozkład ciężkości budynku. Pozwoliło to na "odchudzenie" i wstawianie wielkich okien umożliwiających doskonałe naświetlenie świątyni.
Budowniczowie strzelistych katedr i kościołów stali przed problemem przykrycia budynku o dużej powierzchni na znacznej wysokości. Stosowane w budowlach romańskich sklepienie kolebkowe opierało się na masywnej ścianie, którą budowniczowie gotyku starali się wyeliminować, by nadać budowli lekkość i strzelistość.
I tak podstawowym dla stylu gotyckiego stało się sklepienie krzyżowo-żebrowe. Powstało ono z przecięcia dwóch sklepień kolebkowych charakterystycznych dla wcześniejszej sztuki romańskiej. Trójkątne pola sklepień krzyżowo-żebrowych dzielono się na mniejsze trójkąty i tak pojawiło się sklepienie gwiaździste, zaś ukośnie przecinające się żebra układają się w sklepienie sieciowe. Ułożenie wysklepek pod różnymi kątami tworzy sklepienie kryształowe.
Na zdjęciach poniżej widoczne jest mniej znane sklepienie piastowskie -odmiana sklepienia krzyżowo-żebrowego, w której zastosowano dodatkowy punkt podparcia na jednym z boków – wyprowadzane z niego żebra dzielą sklepienie na trzy duże pola, z których każde dodatkowo podzielone jest jeszcze na trzy części, co w efekcie tworzy układ dziewięciu trójkątów. Nazywane też trójpodporowym lub piastowskim, gdyż właśnie na Śląsku, za panowania Piastów zdobyło sobie sporą popularność. Sklepienie takie podziwiać możemy w nawach bocznych Kościoła NMP na Piasku, którym przydają one dodatkowej strzelistości jako że świątynia jest bazyliką (wszystkie trzy nawy tej samej wysokości-na zdjęciach), w nawach bocznych kościoła św. Krzyża i w części naw bocznych Katedry.
 
 
20230424_173517.jpg      strop piast.jpg     
 
strop.jpg

1 maja-patronem dnia jest św. Józef. Z okazji Jego święta kilka ciekawych informacji o kościele- popularnym "Okraglaku"

Kościół Opieki św. Józefa na Ołbinie

We Wrocławiu, przy ul. Ołbińskiej 1, znajduje się  kościół Opieki św. Józefa (taki tytuł nosi od roku 1946). Stoi on na miejscu dawnej kaplicy – pod wezwaniem św. Urszuli i 11 Tysięcy Dziewic – erygowanej w 1400 roku przez bpa Wacława. Obok już  w 1362 znajdował się także szpital dla trędowatych  kobiet pod wezwaniem św. Hieronima. Podobny obiekt dla mężczyzn  znajdował się  przy drodze do Oławy, w pobliżu dzisiejszego kościólka św. Łazarza na Przedmieściu Oławskim. Około 1523 świątynię   objęli protestanci, ale już w 1529 w związku z groźbą najazdu tureckiego, chcąc oczyścić przedpole dla obrony miasta, rozebrano kościół i  słynne opactwem na Ołbinie. W 1546 postawiono w tym miejscu nową świątynię,  a w 1612 dokonano dalszej jej rozbudowy. Przykościelny szpital w tym czasie, wobec znacznego zmniejszenia się zagrożenia trądem w Europie,  pełnił juz tylko funkcję przytułku dla kobiet. W roku 1806, tak jak  trzysta lat wcześniej w obliczu zagrożenia tureckiego  władze pruskie oczekując nadciągających wojsk napoleońskich  nakazały spalić kościół.

W 1821 roku ewangelicy wznieśli obecny kościół, zbudowany według planów architekta Karola Ferdynanda Langhansa, twórcy gmachów opery, Starej Giełdy na pl. Solnym, czy Synagogi Pod Białym Bociwnem. Kościół centralny, dwunastoboczny, pseudoromański, nakryty jest  dachem namiotowym, z szeroką rozsiadłą latarnią. Budynek swą strukturą przypomina raczej halę targową niż dom Boży. Wnętrze posiada wokół arkadowe krużganki  na wzór teatralnych. Do centralnego korpusu dobudowano obszerną, prostokątną kruchtę. Fasada podzielona trzema półokrągło zwieńczonymi niszami, w których znajdują się gotyckie płaskorzeźby Ukrzyżowania i rycerskie kartusze herbowe czeskiego  lwa i orła, dzieło rzeźbiarza Bricciusa Gauszke, przeniesione tutaj z bramy Mikołajskiej po jej rozebraniu. Poniżej rzeźb trzy portale wejściowe.

W czasie działań wojennych w 1945 roku kościół został zniszczony w 40 %. W 1946 roku ks. Płk Józef Węgrzyn, kapelan 11 pułku KBW we Wrocławiu, zajął opuszczony kościół protestancki dla duszpasterstwa wojskowego. Ponieważ nie otrzymał aprobaty Generalnego Dziekanatu Wojska Polskiego, dlatego przekazał świątynię do użytku Karmelitom Bosym. Karmelici objęli budynki w posiadanie dnia 15 kwietnia 1946 roku. Zakonnicy własnym nakładem przeprowadzili restaurację domu mieszkalnego i świątyni oraz jej wewnętrzną adaptację do kultu religijnego. Naprawiono dachy, sklepienia, położono posadzkę, wstawiono nowe okna i drzwi. Zbudowano 4 marmurowe ołtarze: św. Józefa, Matki Bożej Ostrobramskiej, Najświętszego Serca Jezusa i Niepokalanego Serca Maryi.   Na prośbę dużej grupy Wilnian urządzono w kościele kaplicę Matki Bożej Miłosierdzia z wierną kopią cudownego obrazu z Ostrej Bramy.

 

   pobrane (2).jpg   

   Fotopolska_43649-640x407.jpg

 Fotopolska_117697-640x479.jpg  

k28-640x409.jpg 

 pobrane (3).jpg

 

 

 

Polacy przez wieki byli obecni w  dziejach  Wrocławia, stolicy ziem śląskich. Nie przeszkodziły temu zmiany granic i przynależności państwowej Śląska. Po śmierci ostatniego Piasta wrocławskiego, Henryka VI Dobrego, we Wrocławiu spotykają się na wielkim zjeździe w 1351 r. Kazimierz Wielki i Karol IV Luksemburski. To taka kropka nad „i”. Przejście Śląska pod władzę Luksemburgów zostaje ostatecznie potwierdzone, ale Kazimierz zastrzega jeden warunek – Śląsk przynależeć będzie w dalszym ciągu do metropolii gnieźnieńskiej. 
Na przełomie XII i XIII w. książęta śląscy zaczęli sprowadzać osadników z zachodniej Europy, głównie państw niemieckich wchodzących w skład Świętego Cesarstwa Rzymskiego, co doprowadziło do stopniowej germanizacji regionu, w tym zmiany języka urzędowego z łaciny na niemiecki w połowie XIV wieku, bowiem do 1324 roku język niemiecki nie pojawiał się w korespondencji miasta Wrocławia. Już jednak w XV w. wrocławski biskup Jan Roth zaangażował się w zwalczanie języka polskiego na Dolnym Śląsku. W 1498 r. domagał się aby w kapitule wrocławskiej mówiono wyłącznie po niemiecku i aby nie dopuszczać do niej w przyszłości polskich księży. W 1495 roku zagroził wysiedleniem polskim chłopom z biskupiej wsi Wójcice koło Nysy, jeżeli w ciągu 5 lat nie nauczą się języka niemieckiego i nie przestaną mówić po polsku.

„Dotąd bowiem używają oni prawie wyłącznie obcej, polskiej mowy i dlatego nie mogą przedstawić swoich potrzeb i porozumiewać się z naszymi urzędnikami inaczej jak przez tłumaczy (...) Zarządził książęca łaskawość tymże wójciczanom, którzy mówią po polsku i dotychczas posługują się językiem polskim, ażeby w ciągu najbliższych 5. lat nauczyli się i używali niemieckiego, powstrzymywali się od polskiego i nie postępowali inaczej.”

 

 Bardzo długo język polski można było usłyszeć na ulicach miasta, jak i w okolicznych wsiach.  W 1666 r. (a więc gdy Śląsk był już austriacki) dla dzieci z wrocławskich rodzin kupieckich otwarto Miejską Szkołę Polską.  W okresie wojny trzydziestoletniej ludność Śląska poniosła znaczne straty, były one jednak większe wśród ludności protestanckiej, głównie niemieckojęzycznej, co sprzyjało repolonizacji niektórych terenów  m.in. przez napływ osadników z ziem Rzeczypospolitej.

W XVI i XVII w. zaczęły wymierać ostatnie linie książąt piastowskich panujących na Śląsku – ostatnią była linia brzesko-legnicka, a ostatnim jej przedstawicielem był Jerzy Wilhelm IV (zm. 1675).  Po pierwszej wojnie śląskiej, w roku 1741 Wrocław dostał się pod panowanie Prusaków. Nowa administracja przystąpiła do zorganizowanego rugowania języka polskiego i polskości z przestrzeni publicznej. Pomimo administracyjnych szykan pruskiej administracji w stolicy Dolnego Śląska powstawały w XIX wieku polskie organizacje społeczne, religijne, naukowe, gospodarcze i kulturalne. W 1816 roku we Wrocławiu powstała jedna z najstarszych polskich korporacji studenckich – Polonia.   Jeszcze w XIX wieku prawobrzeżną część miasta na wschodnim brzegu Odry nazywano „Polnische Seite” - Polską Stroną. Proces germanizacji ludności Śląska potwierdzał w swej relacji z podróży do Wrocławia z roku 1860 Józef Ignacy Kraszewski:

„(...) germanizacja do dziś dnia nie potrafiła w nim zatrzeć śladów dawnego, słowiańskiego pochodzenia. Wrocław jest, już można powiedzieć, półpolskim miastem, część jego za Odrą, przy Tumie, nawet dotąd polską się zowie i u wrót stolicy Śląska już mowę naszą posłyszeć możemy”. 

Szacuje się, że na przełomie XIX i XX wieku mieszkało we Wrocławiu ok. 20 tys. Polaków . Z czasem ludność polskojęzyczna zaczęła się stopniowo asymilować, a język niemiecki, nauczany w szkołach i używany w urzędach wyparł język polski. Wrocław jako centrum życia gospodarczego i kulturalnego zachował jednak swą siłę przyciągania. Atrakcyjność miasta wzrosła wraz z jego znaczącym rozwojem w XIX wieku. Do metropolii nad Odrą zaczęło przybywać coraz więcej Polaków z Wielkopolski, Górnego Śląska i Pomorza. Dla wielu generacji Polaków miejscem zdobywania wykształcenia akademickiego stał się utworzony w 1811 roku Uniwersytet im. Fryderyka Wilhelma. Położenie Polaków zmieniło się radykalnie w 1918 r. po utworzeniu państwa polskiego. Część z nich zdecydowała się zamieszkać w jego granicach. We Wrocławiu powstał polski konsulat. W mieście wznowiły po wojennej przerwie pracę polskie organizacje świeckie i kościelne. Kluczową rolę w życiu organizacyjnym odegrał Związek Polaków w Niemczech, którego oddział powstał w mieście nad Odrą w 1923 roku. Przyjezdnych mogły wówczas mocno dziwić polskie nazwiska właścicieli sklepów czy punktów usługowych widoczne na szyldach i w witrynach. W mieście działała drużyna harcerska im. B. Chrobrego, liczne polskie Towarzystwa jak np. "Czytelni Ludowych", „Lutnia Wrocławska", gimnastyczne "Sokół", a według niepisanego prawa  jeden z biskupów pomocniczych musiał władać językiem polskim. Dodać należy, że biskupstwo wrocławskie nigdy nie zostało odłączone od metropolii gnieznieńskiej, przy której pozostało do roku 1821. Po tej dacie podlegało bezpośrednio Rzymowi. Nawet kard. Bertram, już po dojsciu  nazistówdo władzy, nie zgadzał się na wprowadzenie zakazu spowiedzi po polsku.
Wybuch II wojny światowej, aresztowanie działaczy polonijnych oraz konfiskaty mienia położyły kres dziejom Polaków w niemieckim Breslau.
 
Fotografia poniżej przedestawia kościół św. Marcina, w którym 17 września 1939 roku ks. Sikora odprawił ostatnią Mszę św. dla Polaków.     
Warto spojrzeć na PIĘĆ PRAWD POLAKÓW W NIEMCZECH.  Są bez wątpienia nadal aktualne.
Poniżej  stan światyni po zniszczeniach wojennych.
 
 
 
hgf.jpg
 
Kosciol_sw_Marcina_ul_Marcina_sw_Wroclaw_9999320.jpg
6 grudnia - o kościele św. Mikołaja po którym została tylko parafia.
 
Przy ulicy św. Antoniego znajduje się kościół i klasztor Paulinów. Ukryty wśród kamienic, przytulony do otaczających budynków, poświęcony św. Antoniemu z Padwy, trwa na tym miejscu już od 300 lat. Dlaczego więc uroczystości odpustowe odprawiane są tam 6 grudnia?
Otóż do 1945 roku w okolicach obecnego Placu Solidarności i ul. Legnickiej istniała świątynia, której patronował św. Mikołaj.
Pierwsze jej ślady pojawiają się w XII wieku i wiadomo, że uległa zniszczeniu w czasie najazdu tatarskiego w 1242 roku. Następnie w jej miejsce wybudowano gotycki kościół, który ze względu na to, iż podlegał bezpośrednio biskupowi, jako jeden z niewielu kościołów parafialnych pozostał w dobie reformacji w ręku katolików i przetrwał do początku XIX wieku. Okolica długo zamieszkiwana była przez ludność polską i jeszcze w XVIII wieku nazywano ten teren "Polnische Vorstadt" Niestety... Podczas oblężenia Wrocławia przez wojska napoleońskie w grudniu 1806 roku w następstwie silnego ostrzału uległ całkowitemu zniszczeniu. 77 lat później, po trwającej 13 lat odbudowie, konsekrowano w tym miejscu nową świątynię powstałą w stylu neogotyckim. Jednak i jej dalsze losy były tragiczne. Podczas oblężenia miasta, w marcu1945 roku, trafiona kilkoma pociskami artyleryjskimi przestała praktycznie istnieć i w latach pięćdziesiątych została rozebrana, zaś parafię św. Mikołaja przeniesiono do kościoła św. Antoniego.
I tak mamy obecnie kościół pod wezwaniem św. Antoniego przy ul. św. Antoniego, natomiast parafii patronuje św. Mikołaj. W miejscu, gdzie znajdowała się świątynia poświęcona biskupowi z Miry, znajduje się drewniany krzyż, który przypomina o tragicznej przeszłości tego miejsca i zmianach jakie niesie ze sobą każda wojna.
   św. antoni.JPG                                     Kosciol_sw_Mikolaja_dawny_pl_Mikolaja_sw_Wroclaw_416880.jpg
Kościół św. Antoniego ojców Paulinów                                         Kościół św. Mikołaja przed 1945 rokiem
file.jpg                                 Kosciol_sw_Mikolaja_dawny_pl_Mikolaja_sw_Wroclaw_001155.jpg                                                     skwer_Solidarnosci_Polsko_Czesko_Slowackiej_Wroclaw_004591.jpg                        
 
Ruiny kościoła św. Mikołaja ok. 1807 roku                        Zgliszcza po 1945 roku                                                           Plac sw. Mikołaja obecnie, z widocznym krzyżem

Nowy budynek Biblioteki Archidiecezjalnej wybudowano na Ostrowie Tumskim w miejscu dawnego alumnatu. Jego charakterystyczna biała barwa przyciąga wzrok i wywołuje zainteresowanie zwiedzających miasto.  Alumnat czyli akademik dla kleryków (Collegium Clericorum) wybudowano na początku XVIII wieku, a zaprojektował go przybyły z Wiednia mistrz murarski Johan Blasius Peintner. Był on również autorem budynku Orphanotropheum-dawnego sierocińca  przy ulicy Katedralnej 4 – oraz kościoła pod wezwaniem Trójcy Świętej przy ul. Traugutta. Ten poprzedni gmach został podczas oblężenia miasta w 1945 roku doszczętnie zniszczony, a na jego miejsce zwożono gruzy z tereno całego Ostrowa. Przez wiele lat miejsce to nazywano wzgórzem alumnackim.

Konwikt_biskupi_dawny_pl_Katedralny_Wroclaw_4072497.jpg

 

Kiedy zapadła decyzja  o odbudowie gmachu z przeznaczeniem na bibliotekę trzeba było najpierw wywieźć zalegający tu od 70 lat gruz - jak się okazało "uzbierało" się go prawie milion metrów sześciennych!   Następnie w czerwcu 2012 roku, nastąpiło wmurowanie kamienia węgielnego, a pierwsze prace podjęto w grudniu 2013 roku. 

budowa-Biblioteki-Archidiecezjalnej-1024x684.jpg   budowa-Biblioteki-Archidiecezjalnej-5-1024x673.jpg

 

Wraz z podziemiem i poddaszem budynek ma 7 poziomów.  Został on posadowiony na fundamentach poprzedniej budowli, które efektownie wkomponowano w nowoczesną bryłę biblioteki.

biblioteka-archidiecezji-wrocławskiej-10.jpg   

 

Łączna powierzchnia to 4,5 tys. m2. Do nowego obiektu zostały przeniesione zbiory trzech bibliotek:

  • Biblioteki Kapitulnej - jednej z najstarszych na Śląsku. Tradycja mówi, że powstała za rządów bp. Urbana w 983 r. , chociaż dokładniejsze wzmianki na jej temat pochodzą dopiero z XIII i XIV w. Najcenniejszym dziełem przechowywanym w tej bibliotece jest Księga Henrykowska, wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Są tu także unikatowe zabytki piśmiennictwa, takie jak m.in. ilustrowane ręcznie Kroniki Świata, różne wydania Pisma Świętego, dzieła o sferach niebieskich. Kilka woluminów pochodzi wprost z drukarni Jana Gutenberga. Najstarszym z tego zbioru jest wydany w Moguncji inkunabuł z 1460 r. autorstwa Mateusza z Krakowa.
  • Biblioteki Papieskiego Wydziału Teologicznego - uczelni działającej we Wrocławiu od 1947 r. Jest to biblioteka naukowa, która służy przede wszystkim studentom i pracownikom naukowym PWT. Zawiera ogółem 180 tys. jednostek, w tym 7,7 tys. woluminów starych druków, tematycznie oscylujących wokół różnych dziedzin nauk humanistycznych, m.in. religioznawstwa, filozofii, historii, psychologii, pedagogiki, teologii.
  • Archiwum Archidiecezji Wrocławskiej, w którym znajdują się dokumenty dotyczące archidiecezji wrocławskiej, a wśród nich m.in. rękopisy, z których najstarszy benedykcjonał pochodzi z XII w., pergaminy - bulle papieskie, dokumenty królewskie i książęce - zbiory ikonograficzne, kartograficzne, numizmatyczne. Jest tu największy w Polsce zbiór ksiąg metrykalnych, z których najstarsza jest księga chrzcielna pochodząca z 1571 r.
Są tu 4 czytelnie z księgozbiorem otwartym i 6 magazynów, gdzie znajdują się najcenniejsze zabytki piśmiennictwa między innymi Księga Henrykowska.  Te najcenniejsze zbiory umieszczono w tzw. sarkofagu-specjalnym pomieszczeniu o odpowiednim klimacie, wilgotności i temperaturze, zabezpieczonym na wypadek pożaru systemem gaszenia książek gazem. 
 
biblioteka-archidiecezji-wrocławskiej-7-1.jpg
 

 Nowy budynek odwzorowuje detale architektoniczne historycznego gmachu- kształt, proporcje i detale elewacji odtworzone zostały na podstawie materiałów ikonograficznych.

Nowy Cmentarz Żydowski we Wrocławiu – piąty pod względem wielkości kirkut w Polsce, zajmujący powierzchnię ok. 11 ha., obecnie cmentarz Gminy Żydowskiej we Wrocławiu mieszczący się przy ul. Lotniczej. Cmentarz wpisany jest do rejestru zabytków.

Gdy z końcem XIX wieku zaczęło brakować miejsca na cmentarzu przy ul. Ślężnej, starszy gminy żydowskiej Eduard Sachs podjął się starania o przydzielenie nowego miejsca. Dynamiczny rozwój miasta, a szczególnie bogatej dzielnicy Krzyki uniemożliwiał jego ewentualne powiększenie. Zakupiono wówczas we wsi Cosel (Kozanów) przy Szosie Berlińskiej (późniejsza Flughafenstrasse, obecnie ul. Lotnicza) 50 mórg ziemi. Formalnie miasto Breslau  w czerwcu 1898 roku zakupiło teren w okolicy Pola Gądowskiego od hrabiego Remusa von Woyrscha z Pilczyc, aby stworzyć na nim cmentarz komunalny, a część zakupionego gruntu przekazać (odpłatnie) gminie żydowskiej z przeznaczeniem na nową nekropolię. Zanim miasto zakupiło działkę, zaproponowało gminie, ażeby w poprzek cmentarza przebiegała droga dla karawanów i pieszych prowadząca do cmentarza chrześcijańskiego. Oczywiście pomysł ten był zupełnie absurdalny i przeciwny prawu żydowskiemu. Wpływy Żydów w Radzie Miejskiej były jednak wystarczająco  silne, toteż udało się przekonać radnych o zaniechaniu tego pomysłu. W 1900 teren ten został ogrodzony, po czym wykonane zostały niezbędne prace ziemne, w maju kolejnego roku rozpoczęto prace budowlane, a 14 lutego 1902 nekropolia została poświęcona i otwarta. Pierwszy pogrzeb odbył się na cmentarzu 12 marca 1902 r. Pogrzebano zmarłego w Szpitalu Żydowskim Fundacji Franckla komisjonera Salomona Branna. Zmarły miał 63 lata i był ojcem znanego historyka Żydów śląskich M. Branna.  Na terenie cmentarza powstała monumentalna kaplica cmentarna, połączona 20-metrowym arkadowym krużgankiem z budynkiem kostnicy. Zespół tych budynków znajdował się po lewej stronie od głównego wejścia na cmentarz. Na tej samej wysokości został wybudowany dwupiętrowy dom zarządu. Mieściła się w nim kancelaria, kwiaciarnia, mieszkania ogrodnika, inspektora oraz grabarza. Głównymi projektantami budynków zaplecza byli bracia Paul i Richard Ehrlich, znani we Wrocławiu m.in. z takich projektów jak wrocławski Szpital Żydowski – obecnie szpital kolejowy przy ul. Wiśniowej. W 1918 cmentarz powiększono do 11 ha.W południowej części cmentarza utworzono, po I wojnie światowej, pole honorowe (58 m x 28 m), które zostało poświęcone pamięci żydowskich żołnierzy poległych na froncie. Na jego szczycie stanął owalny tolos, na którym zostały wyryte 432 nazwiska żołnierzy. 

 W 1943 r. po deportacji wrocławskich Żydów – głównie do getta w czeskim Terezinie  we Wrocławiu pozostało około 600-700 osób żydowskiego pochodzenia, które albo pozostawały w małżeństwach z nie-Żydami, albo były określane przez hitlerowskie ustawodawstwo jako „mieszańcy”. W połowie czerwca 1943 r. gauleiter NSDAP na Dolny Śląsk Karl Hanke postanowił o stworzeniu dla tych osób stacji medycznej w budynku zarządu na terenie cmentarza przy ul. Lotniczej. W „jüdische krankenstation” pracowało pięciu lekarzy (między innymi chirurg, internista, pediatra, lekarz ogólny) oraz trzy pielęgniarki. Do końca 1944 r. stacja przyjęła kilkuset pacjentów, cierpiących głównie na starcze, przewlekłe choroby. Placówka medyczna na cmentarzu przy ul. Lotniczej funkcjonowała do końca 1944 r. W okresie powojennym cmentarz żydowski miał i tak sporo szczęścia – nie został zrównany z ziemią, jak to uczyniono z przyległymi cmentarzami. Był on użytkowany przez odradzającą się gminę już od 1945 r.  

   

 

pobrane (3).jpg

 

 

 

                                  

 

         

OLEŚNICA MAŁA - nieduża wieś leżąca opodal autostrady A4, w poblizu rzeki Gnojnej, w gminie Oława. Pierwsze ślady istnienia miejscowości sięgaja XII wieku, kiedy to książę Bolesław Wysoki wybudował tu zamek myśliwski i małą kaplicę. Syn Bolesława- Henryk Brodaty sprowadził do miejscowości Templariuszy, którzy założyli w Oleśnicy MŁ. swoją siedzibę, czyli komandorię. Była to pierwsza siedziba Templariuszy na Śląsku. Po kasacji zakonu w 1307 r. majątek przejęli Joannici, którzy byli w jego posiadaniu aż do sekularyzacji w 1810 r. Joannici, zwani też Kawalerami Maltańskimi wznieśli tu okazały pałac klasztorny, a sama Oleśnica Mała miała wówczas charakter miasteczka, z trzema bramami, szpitalem, karczmą i rzeźnią. Miejscowość rozwijała się czerpiąć korzyści z położenia przy trakcie handlowym Via Regia, zblizonym w swym przebiegu do trasy dzisiejszej autostrady A4. W 1814 r. król pruski Fryderyk Wilhelm III za zasługi w wojnie z Napoleonem nadał generałowi Hansowi Davidowi Yorck (1759-1830) dziedziczny tytuł hrabiowski z predykatem Yorck von Wartenburg, utworzonym od nazwy miejscowości pod którą wojska dowodzone przez generała sforsowały Łabę. Jeszcze w tym samym roku pruski monarcha przekazał Hansowi Davidowi Yorck von Wartenburg byłą komandorię w Oleśnicy Małej, w skład której wchodziły majątki Oleśnica Mała, Kęszyce, Niemil i Biskupice Oławskie oraz dobra Łozina. Yorckowie rozbudowali pałac, ostatni właściciel majątku Peter Yorck von Wartenburg został stracony 8 sierpnia 1944 r. za udział w spotkaniach opozycyjnego, tzw. Kręgu z Krzyżowej. Po 1945 r. w pałacu umieszczono Zakład Doświadczalny Hodowli i Aklimatyzacji Roślin.

Obecnie główną atrakcją Oleśnicy Małej jest zespół pałacowo-parkowy, którego obecna bryła pochodzi z lat 1815-1820,  kościólł pod wezwaniem św. Wawrzyńca, kaplica pod wezwaniem św. Maksymiliana Kolbe znajdująca się w parku przypałacowym (obecnie mocno zaniedbanym) będąca mauzoleum rodziny York von Wartenburg. Została ona  zbudowane w latach 1828-29 wg projektu  Carla Ferdinanda Langhansa. Mauzoleum ma formę ośmiobocznej rotundy, nad wejściem znajduje się herb hrabiowski rodziny Yorck von Wartenburg z pruskim orłem, mieczami, wieńcami laurowymi i łacińską sentencją NEC CUPIAS, NEC METUAS (nie pożądaj ani nie lękaj się).

Na dziedzińcu pałacu pomiędzy drzewami leży tzw. stół  Templariuszy przy którym odbywały się rozprawy sądowe oraz  nagrobek ulubionego konia feldmarszałka- Siwka z Möckern.

 

20210818_165521.jpg     20210818_152805.jpg     20210818_164110.jpg

20210818_160635.jpg     20210818_171138.jpg      20210818_170839.jpg

20210818_160140.jpg

Kontakt

tel.: 511 087 085
e-mail: info@infocentrum.wroclaw.pl
www.infocentrum.wroclaw.pl
  InfoCentrum
na Ostrowie Tumskim
pl. Katedralny 1
50-329 Wrocław

Godziny otwarcia

 

miesiące  pon.-piątek sobota niedziela 
marzec  9:00-16:00 9:00-15:00 14:00-16:00 
kwiecień 9:00-17:00 9:00-15:00 14:00-16:00
maj-wrzesień  9:00-17:00 9:00-16:00 14:00-17:30
paźdz.-grudz. 9:00-16:00 9:00-15:00 14:00-16:00

 

Projekt jest współfinansowany ze środków gminy Wrocław

logowrocław

 https://www.wroclaw.pl/

Odwiedziny

1924601
Dzisiaj
Wczoraj
Ten miesiąc
Ubiegły miesiąc
Od początku
2424
2000
24176
51613
1924601

2024-07-15 23:48


logo