O podziemiach klasztoru lubiąskiego
Podziemia klasztoru w Lubiążu
Przez lata opuszczony, owiany tajemnicą lubiąski klasztor obrósł w liczne legendy, mity i zagadkowe historie. Mroczne i przykre epizody łączą się choćby z lubiąskimi podziemiami. Mało kto wie, że krypta pod gotycką bazyliką to drugie po Wawelu największe mauzoleum książęce. Miejsce wiecznego spoczynku znalazło tu aż szesnastu przedstawicieli dynastii Piastów Śląskich, m.in. fundator założenia Bolesław Wysoki, Henryk III Głogowski i prawdopodobnie Władysław Laskonogi. Niestety radziecka armia splądrowała również podziemia, bezczeszcząc szczątki zakonników i kradnąc wyposażenie grobów. W latach 90. udało się zidentyfikować tylko jedną mumię. Należała do jedynej osoby świeckiej pochowanej wśród konwentu, wbrew regule zakonnej, w uznaniu za zasługi dla klasztoru – Michaela Willmanna.
Wyobraźnię rozpala też wciąż niejasna wojenna historia opactwa. Popularne były liczne spekulacje dotyczące tajnej fabryki zbrojeniowej zlokalizowanej w lubiąskich podziemiach. Według jednej z nich miała ona wytwarzać słynne rakiety V1 i V2, życie straciły tu dziesiątki tysięcy jeńców wojennych, a w zasypanych korytarzach znajdowały się złoto, dzieła sztuki i niezliczone kosztowności… Tym, co można dziś potwierdzić z całą pewnością, jest fakt, że w latach 40. funkcjonowała tu niemiecka fabryka, prawdopodobnie produkująca części do lotniczych systemów radarowych, prowadząca badania nad radiolokacją i tworząca prototypy tranzystorów. Cała reszta jednak pozostaje póki co w sferze domysłów i hipotez.
Kolejna sensacja przypadła na końcówkę XX wieku. W latach 80. Lubiąż stał się miejscem poszukiwania ogromnych skarbów. Wojsko i Służba Bezpieczeństwa PRL-u podejmowały kilka prób odnalezienia tu słynnego złota Wrocławia, czyli depozytów sejfów Festung Breslau, ewakuowanych z miasta przez Niemców pod koniec wojny. Nie brakowało również indywidualnych poszukiwaczy sławy i bogactwa, którzy samozwańczo przeszukiwali poklasztorne budynki. Skarbu nie znaleziono, badania ucięto, ale jak nietrudno się domyślić, przyczyniło się to znacznie do dalszej degradacji całego założenia.
Za "Niezła Sztuka" - A. Łabno
Jak widać te podziemia powol istają się dostępne dla turystów i być może staną się stałą częścią trasy zwiedzania.

Strona 1 z 2
- start
- Poprzedni artykuł
- 1
- 2
- Następny artykuł
- koniec




























